niedziela, 2 września 2012

Rozdział V

"Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi, byłam przekonana ze to Anabell, lecz moim oczom ukazał się ktoś inny..."


Był to Karol, nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Stał z wielkim bukietem róż.
- Przepraszam, byłem głupi. Dowiedziałem się że dziś lecisz do Londynu. Chciałbym ci to dać... - powiedział do mnie i dawał mi róże.
- Chyba sobie ze mnie jaja robisz.!- krzyknęłam i rzuciłam róże na ziemię
-Nie, ja...
- Myślałeś że przyjdziesz do mnie o 3 nad ranem, przeprosisz a ja ci wybaczę.?! Nie ma mowy.! - Przerwałam mu i kątem oka spostrzegłam Anabell biegnącą w moją stronę.
- Daj mi wytłumaczyć.!
- Nie.! - w tym momencie,Anabell wbiegła do mieszkania a ja zamknęłam Karolowi drzwi przed nosem.
- Co się stało.?! - Krzyknęła Anabell razem z moją mamą
- Nie wiem.! Przyszedł i przeprosił ale ja mam go gdzieś .! Nie wybaczę mu tego nigdy .!
Gdy Anabell zobaczyła że Karol już poszedł, wzięłyśmy moje walizki i weszłyśmy do samochodu. Moja mama miała jechać z nami aby tam się ze mną pożegnać, później wróci taksówką.Przez całą drogę do lotniska myślałam co przed chwilą miało miejsce.
W końcu gdy dotarłyśmy na lotnisko, przestałam o tym myśleć i zaczęłam bardziej się zajmować mamą, w końcu widzę się z nią ostatni raz na 2 miesiące. Kiedy usłyszałyśmy że nasz samolot jest już gotowy pożegnałam się z mamą, nie było to proste gdyż obie zaczęłyśmy ryczeć jak dzieci.
- Pa mamo,kocham Cię.! - Powiedziałam oddalając się
- Pa Kochanie.! Do zobaczenia za miesiąc.!- krzyknęła gdy byłam już daleko od niej, nie miałam pojęcia że przyleci do Londynu. Więc odpowiedziałam jej ze zdziwioną ale uśmiechniętą miną. Gdy już przeszłam przez bramkę usłyszałam głos Karola.
- Nicole .! Poczekaj.!
Nie miałam zamiaru się wracać,odwróciłam się tylko i pokazałam mu środkowy palec. Gdy zajęłam miejsce w samolocie, założyłam słuchawki i puściłam smutne piosenki , patrząc w okno. Nagle wszystkie wspomnienia wróciły te dobre przy których pojawiał się uśmiech i te złe gdy przez niego płakałam. Ale na końcu,ukazał mi się obrazek z tamtego wieczoru. Wracałam wieczorem do domu po spotkaniu z Anabell, i wtedy w parku zobaczyłam jego ... jego z jakąś laską, obściskiwali się. Gdy przestali Karol zauważył mnie, a ja uciekałam, zaczął biec za mną. dostrzegłam przystanek, Karol powoli mnie doganiał,ale na moje szczęście autobus był na przystanku więc wsiadłam do niego pośpiesznie. W ostatniej chwili zamknęły się drzwi, on w nie walił ale kierowca ich nie otworzył, musiał zauważyć że przed nim uciekam. Tymczasem ja osunęłam się na ziemię i zaczęłam płakać. Autobus był prawie pusty,jedynie to ktoś siedział na początku a ja usiadłam z tyłu. Gdy przyszłam do domu rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać, rodzice już spali. Gdy sobie to przypomniałam uroniły mi się łzy , potrzebowałam wtedy chwile samotności,nie chciałam w tym momencie nawet rozmawiać z Anabell. Ona wiedziała że tego nie chcę więc nic nie zrobiła w tym kierunku.Gdy się trochę uspokoiłam, usnęłam.

 Xx Anabell xX

Zauważyłam,że Nicole płacze ale nie chciałam jej pocieszać, wiedziałam że teraz chce się tylko wypłakać. Powoli usypiałam gdy dostałam sms od Harrego

'Przepraszam ale nie mogę po was przyjechać,
mamy ostatni wywiad.
Przyjedzie po was mama.
Przepraszam, Hazza xx '

Po odczytaniu,powiedziałam mamie na co ona się tylko uśmiechnęła i przytaknęła. Potem włączyłam muzykę w słuchawkach i usnęłam.

______________________________________________________________

Trochę krótki ale chciałam go napisać jeszcze przed szkołą ;]
Następny to pojawi sie w tym tygodniu najprawdopodobniej w weekend .
Miłego czytania i proszę o komentowanie lub głosowanie w ankiecie. xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz