niedziela, 2 września 2012

Rozdział IV

"- no dobrze powiem ci...- nastała chwila ciszy a ona spuściła wzrok."


Wglądało na to , że jest dobita, nie wiedziałem czym, ale martwiłem się jak nigdy.Po chwili przerwała ciszę mówiąc.
-Wiesz ... bo... ODWIEDZAM CIĘ W LONDYNIE.!!- Wykrzyczała z bananem na ryjku.
Ja za to siedziałem z zaskoczoną miną
-Harry.. nie cieszysz się.?
- Alee...Jak to.?! Jakim cudem.?!-Powoli docierało do mnie, co przed chwilą powiedziała, no może raczej wykrzyczała Anabell.
- No bo tak za tydzień już wakacje, więc pomyślałam że mogłabym je spędzić z tobą w Londynie, odwiedzę Cię z moją przyjaciółką Nicole i Mamą, okej.?
- No jasne, zawszę jesteś tu mile widziana.! - Uśmiechałem się, byłem taki szczęśliwy, po 4 latach zobaczę moją najlepszą przyjaciółkę.
- To dobrze
- To kiedy macie samolot.? - zapytałem
- W przyszłą sobotę o 4.15- A gdzie będziecie mieszkać.?
- W hotelu.
- Co.? Nie , nie zgadzam się.! ,
- To gdzie.?
- Ty z Nicole u nas a twoja mama, razem z moją
- Skoro nalegasz...- Uśmiechnęła się, a ja odpowiedziałem tym samym.
Chwilkę jeszcze pogadaliśmy, ale zakończyliśmy rozmowę, bo głowa mi pękała. Odłożyłem laptopa i dość szybko usnąłem.

Xx Anabell xX


Tego wieczoru nie mogłam spać, miałam niezłą podjarę. Niestety, trzeba było jednak usnąć, gdyż jutro miałam na 8 do szkoły. Jeszcze tylko tydzień do spotkania.

**Dzień przed spotkaniem**

Wstałam o 8. Dzisiaj zakończenie roku szkolnego o 9.30.Nareszcie.! Tydzień zleciał jakoś tak szybko. A jutro spotkanie z Harrym.! Gdy ogarnęłam się co do szkoły, wyszłam z domu. Kierowałam się w stronę domu Nicole, gdy już się spotkałyśmy ,poszłyśmy razem na zakończenie roku. Gdy wracałyśmy około 12 ,poszłyśmy na lody uczcić jutrzejszy wyjazd i zdanie roku szkolnego. Kiedy rozeszłyśmy się do domów zaczęłyśmy się pakować. Miałam 5 dużych walizek i wszystkie ledwo się domknęły.! Spakowałam prawie całą szafę.Nie wiem jak to zrobiłam, ale byłam gotowa na podróż. Postanowiłam ubrać się ciepło gdyż zapowiadał się chłodny dzień w Polsce jak i w Londynie. Przygotowałam sobie szare dresy, niebieską bokserkę z cooki monster, tego samego koloru bejsbolówkę i fullcap.Była 20, Włączyłam skypa aby pogadać z Hazzą, był dostępny więc zadzwoniłam.
-Hej Harry.!
- Hejka Anabell.! Jak tam spakowana.?
- A weź nie pytaj,ledwo zapięłam moje 5 walizek.!
- Ło aż tyle żeś tego nabrała.?
- No.. tak
- Przyjechać po was na lotnisko.?
- A nie będzie to dla ciebie kłopotem.?
- Nie no skąd.!
- No dobrze. Po jakimś czasie dodałam - Harry ja kończę bo muszę się na jutro wyspać.
- Okej papa.!
- Pa,dobranoc.!
- Dobranoc.!
Zakończyłam rozmowę i poszłam spać

Xx Nicole xX

Było już po 21 a ja się dopakowywałam, miałam 5 pełnych walizek.! Anabell pewnie zabrała tyle samo albo i więcej. Ale nareszcie skończyłam , nie mogłam doczekać się spotkania z chłopakami. Cały czas słuchałam ich piosenek na iPhonie. Położyłam się na łóżko, nie wyjmując z uszu słuchawek i usnęłam.

** Nad ranem **
Niechętnie obudziłam się o 2, ale energii dodała mi myśl o dzisiejszym spotkaniu z 1D. Wzięłam prysznic i ubrałam się w kremowy sweter z wąsami, szare rurki i kremowe conversy. Zeszłam na dół i zaczęłam jeść śniadanie.
Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi, byłam przekonana ze to Anabell, lecz moim oczom ukazał się ktoś inny...


___________________________________________


Postaram się w tym tygodniu dodać kolejny. Dziękuję wszystkim, którzy zaglądają na mojego bloga i to wszystko czytają. Proszę o komentowanie lub chociaż oddawanie głosów w ankiecie ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz