-Tak więc...
...Musimy niedługo polecieć do N.Y na tydzień. - powiedzieli obydwoje , Annabell i Nicolle ze łzami w oczach podbiegły do chłopców i się w nich wtuliły. Ja również przytuliłam się do Liama. Kiedy dziewczyny sie uspokoiły powróciliśmy do oglądania filmu. Gdy film się skończył wszyscy byliśmy zmęczeni i rozeszliśmy się do sypialni. Jedynie Hazza i An spali sobno.
Xx Anabell xX
*Rano*
Rano obudziłam się z lekkim bólem głowy lecz byłam wyspana, spojżałam na zegarek była 6.45.Leniwie wstałam z łóżka i podeszłam do okna. Była piękna pogoda jak na Londyn. Po chwili poszłam do kuchni zrobić sobie kawę, udało mi sie zrobić to na tyle cicho że nikogo nie obudziłam. Równie cicho z kawą podreptałam do swojego pokoju wzięłam MP4,kawę i usiadłam na dużym parapecie, włożyłam słuchawki do uszu i póściłam piosenkę Little mix - Turn Your Face ,do tego zespołu należy Perrie. Wzięłam łyk kawy,wyjżałam przez okno które otworzyłam i zaczęłam rozmyślać. O czym.? O Harrym... Boję się że w N.Y znajdzie swoją 2 połówkę i będą razem juz na wieki. To było by dla mnie nie do zniesienia. Tak sie rozmyśliłam że nie wiadomo kiedy wypiłam całą kawę. W uszach zabramiała bardzo znana mi piosenka moich przyjaciłół, Little Things. Zamknęłam oczy i dokładnie wsłuchiwałam się w każdą zwrotkę. Gdy skończyła się zwrotka Louisa, otworzyłam oczy i ujżałam przed sobą Hazzę . Wyją mi z ucha 1 słuchawkę i zaczął śpiewać. Gdy skończył uśmiechnęłam się do niego i zapytałam
-Od dawna tu siedzisz.?
-Nie - powiedział pokazując szereg swoich białych zębów a ja odpowiedziałam mu tym samym - a Ty od dawna tu siedzisz.? - dodał.
- A która jest godzina.?
- 9.48
- Od 7
- Dobra za godzinę spotykamy się na dole - wsał i pocałował mnie w czoło po czym kierował się w stronę drzwi.
- Ale po...
- Niespodzianka - kkrzyknął gdy był już za drzwiami. Chcąc nie chcąc wstałam z parapetu podeszłam do szafy i wybrałam jakieś ciuchy po czym udałam sie do łazienki. Wzięłam prysznic , wysuszyłam głowe pomalowałam się i ubrałam, wszystko wykonałam w 50 min i zeszłam na dół. Po drodze wzięłam swojego Białego Iphona i troche drobnych.Gdy byłam na dole zobaczyła tylko Hazzę.
- Wszyscy jeszcze śpią.?
- Nie , wszyscy poszli spędzić dzień ze swoją 2 połówką - podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek - ślicznie wyglądasz - powiedział.
- Dziękuję. - odpowiedziałam i wyszliśmy z domu , najpierw poszliśmy na spacer później do Starbucksa a na koniec przeszliśmy pod Big Benem. Bynajmniej mi się wydawal że to koniec , ale Hazz zabrał mnie jeszcze na London Eye . Gdy wjechaliśmy na samą górę wagonik się zatrzymał a Hazza objął mnie ramieniem. Był to przyjacilski gest. Niestety...
* Lotnisko*
Wszyscy ze smutkiem się żegnaliśmy , na koniec ułożyło się tak że każda dziewczyna żegnała się ze swoim chłopakiem a ja oczywiście z najlepszym przyjacielem. Pezz z zespołem leciała z Chłopcami ponieważ grały przed nimi na każdym koncercie. W końcu nadszedł czas rozstania Cała 9 ruszyła na samolot. Ja,Dani,Nick i El poszłyśmy do domu chłopców jak równiez mojego i Nickolle . Postanowiłyśmy że pooglądamy sobie romansidła i komedie. I tak minęła nam prawie cała noc.Wszystkie niewaidomo kiedy zasnęłyśmy w salonie.
____________________________________________
Hi.! Kara mis ię jeszcze nie skończyła ale mogłam usiąść do kompa na chwile więc rozdział napisany na szyybko więc przeprawszam za wszystkie błędy.! Mam napisany już następny więc powinien się niedługo pojawić ;3 Do następnego.!
pisz dalej
OdpowiedzUsuń